XX Rocznica Męczeńskiej Śmierci O. Michała Tomszka i O. Zbigniewa Strzałkowskiego

Łękawica 23 sierpnia 2011 r.

Uroczyste Nieszpory połączone z Kolędowaniem.

Czas biegnie nieubłaganie. Jeszcze dzisiaj mamy w pamięci dzień 13 sierpnia 1991 r. kiedy podczas Nabożeństwa Fatimskiego w Rychwałdzie usłyszeliśmy tę tragiczną wiadomość, zapanowała niesamowita cisza. Wówczas jeszcze modliliśmy się, by to nie była prawda…, jeszcze była nadzieja…, przecież O. Michał miał zaledwie 31 lat! Niestety, ta smutna informacja został oficjalnie potwierdzona. W Peru, w Pariacoto 9 sierpnia 1991 r. O. Michał Tomaszek i O. Zbigniew Strzałkowski zostali zamordowani z rąk terrorystów, z ugrupowania o nazwie Sendero Luminoso (“Świetlisty Szlak”). Po wieczornej Mszy Św. terroryści otoczyli klasztor, związali ojców Zbigniewa i Michała i wywieźli samochodami za wioskę. Tam odczytali im wyrok: ,, za to że nieśliście opium dla ludu”, a następnie strzałem w tył głowy zabili zakonników.

I nasze Stowarzyszenie, również jeszcze tak niedawno pisało prośbę do Zakonu OO. Franciszkanów w Krakowie, o wyrażenie zgody, by naszym Patronem a był O. Michała Tomaszek z Łękawicy.

Tak niedawno zakładaliśmy na szyję medaliki poświęcone przez O. Sławomira Zielińskiego podczas VII Rajdu „Razem Raźniej” na Matskę (2008 r.) – wówczas to już oficjalnie otrzymaliśmy zgodę, by

O. Michał był naszym patronem.

A tu już czwarty rok ,,wędrujemy” pod Jego opieką. W tym roku stoi przed nami szczególe zadanie. Mija bowiem XX rocznica Jego męczeńskiej śmierci i jako Jego dzieci, mamy obowiązek nieść ludziom Jego przesłanie. O. Michał bardzo kochał Maryję, własnoręcznie wykonał z gumki pieczątkę, na której była postać Matki Najświętszej. Był bardzo otwarty na ludzką biedę. W swym życiu wiele czasu poświęcił młodzieży oraz dzieciom niepełnosprawnym.

Chcąc dobrze przygotować się do tego zadania, postanowiliśmy najpierw odwiedzić miejsca, w których jeszcze wiele ludzi pamięta o. Michała: rodzeństwo, rodzina, parafianie oraz duchowni z Łękawicy. Wybraliśmy czas świąteczny i rozpoczęliśmy kolędowanie. Wpierw odwiedziliśmy dom Marka Tomaszka, brata bliźniaka o. Michała. Czekała tam na nas cała rodzina i Ks. Krzysztof Ciurla – wikary z Łękawicy. Panie napiekły ciast i wypożyczyły nawet termos na herbatę J, cóż było nas tylko 52 osoby. Panowie natomiast, bardzo uzdolnieni muzycznie, uzbrojeni w harmonię, saksofony i trąbkę sprawili, że nawet my mogliśmy śpiewać. I to jak!

Pośpiewaliśmy kolędy, spałaszowaliśmy ciasta, wypiliśmy całą herbatę i wyruszyliśmy w stronę kościoła parafialnego w Łękawicy. Tam czekała na nas młodzież

z Gimnazjum, zespół ,,Górolicki” oraz parafianie. Ks. Krzysztof Ciurla wspólnie z młodzieżą przygotował program słowno-muzyczny, w którym historia o. Michała przeplatana była ze śpiewem kolęd. My natomiast przedstawiliśmy maleńką scenkę do słów pastorałki ,,Hojka, Hojka zieleni się trowka”. Cała inscenizacja oraz barwne stroje naszych dzieci sprawiły wyjątkową atmosferę. Nawet Ks. K. Ciurla na zakończenie Mszy Św. powiedział, że w Łękawicy stał się cud. Na Eucharystii były anioły, znaczna ilość królów, Indian peruwiańskich, pastuszków, a nawet i Rodzina Św.

Ks. Arkadiusz Talik zabawił się jeszcze w Św. Mikołaja i każdemu wręczył czekoladową podobiznę tego przez wszystkich uwielbianego świętego.

Potem jeszcze tylko sesja zdjęciowa, oj pewno o. Michał uśmiechał się z góry, widząc nasze ustawianie się do zdjęcia. Trzeba wiedzieć, że nasz patron był w tej dziedzinie specjalistą. Potrafił ująć na jednej fotografii do 100 osób i to tak, by każda była widoczna. A swoją drogą ciekawe ile trwało samo ustawianie do takiego zdjęcia? No i warto wiedzieć, że obiektem do fotografowania były najczęściej peruwiańskie dzieci, to dopiero wyczyn!

Dziękujemy za tak ciepłe przyjęcie i zapraszamy do współpracy z nami.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments