“Pamiętamy o Twoich szlakach”

Realizując prośbę Jana Pawła II, 6 sierpnia 2009 r. Stowarzyszenie Dzieci Serc wraz z przyjaciółmi wyruszyło na pielgrzymi szlak, który wiódł od I Stacji Golgoty Beskidów w Radziechowach, przez podnóże Matyski do Przybędzy, a następnie ul Zieloną do Cięciny. Metą był kościół p.w. Przemienienia Pańskiego w Węgierskiej Górce, w którym o 11:00 została odprawiona suma odpustowa.

Dlaczego nasze kroki skierowaliśmy w tę stronę? Otóż od tego roku staramy się w ten szczególny sposób dziękować Tym, którzy pomagają nam realizować nasze przedsięwzięcia. A dlaczego taki czas? Bo przecież odpust w Parafii to wielkie święto – imieniny Parafii wiadomo również, że w tym dniu każdy można pod określonymi warunkami otrzymać darowanie win. Jest więc, o co się starać.

A za co byliśmy wdzięczni Ks. Prałatowi Stanisławowi Bogaczowi – dziekanowi dekanatu radziechowskiego i Parafianom z Cięciny?

  • Za ich pierwszą pieszą pielgrzymkę – udział w tzw. Rajdzie Promienistym na Matyskę zorganizowanym w rocznicę śmierci Jana Pawła II ( pod Krzyż Jubileuszowy dotarło ponad 200 pielgrzymów.)
  • Za pomoc w zorganizowaniu i przeprowadzeniu I Pieszej Pielgrzymki z Bielska Białej, od Krzyża Trzeciego Tysiąclecia na Trzech Lipkach do Radziechów na Matyskę w IV Rocznicę Śmierci JP 2 (łącznie ponad 300 pielgrzymów przeszło 33 km)
  • Za całoroczną współpracę przy: ,,Konkursie Historycznym na Apel Poległych”, Zaduszkach Narodowych, Paraolimpiadzie, Rajdzie Razem Raźniej i Wojewódzkich Wyścigach Wózków Nieprofesjonalnych

A w jakiej intencji pielgrzymowaliśmy? Wiadomo w ,,Roku Kapłańskim’ modliliśmy się o nowe, święte powołania kapłańskie i zakonne i to nie tylko w Polsce, ale również i na świecie, w tym szczególnie w Austrii. Dziękowaliśmy również Panu Bogu za Kapłanów i Siostry Zakonne prosząc by wytrwali na obranej przez siebie drodze. A za osoby konsekrowane, które odeszły już do Pana by osiągnęły szczęście wieczne.

A Kto był naszym Pasterzem? Pan Bóg tym razem dał nam za przewodnika O. Marka Helbina ze zgromadzenia O. Dominikanów z Krakowa, który będąc w kraju, na urlopie (obecnie jest oddelegowany do pracy w Niemczech) chętnie podjął się tej funkcji. A było to dla Niego nie lada wyzwanie bowiem, na co dzień od czterech lat mówi i śpiewa pieśni tylko w języku niemieckim. Jednak bardzo rodzinna, pełna radości atmosfera wśród pielgrzymów sprawiła, że wszelkie obawy były niepotrzebne. Po zapaleniu ,,Ognia Lolek’, (ognia zapalonego od grobu JP 2), który towarzysz nam już o 2 kwietnia 2008 r. po modlitwie i specjalnym błogosławieństwie, wyruszyliśmy na Pielgrzymi Szlak rozważając tajemnice Męki Pana Jezusa. Szliśmy powoli, a z nieba leciał bardzo przyjemny deszczyk – kapuśniaczek, jednak nie miało to dla nas żadnego znaczenia i po odmówieniu Drogi Krzyżowej zaczęliśmy wielbić Pana pieśnią. I tak się przy tym rozruszaliśmy, że nawet nie zauważyliśmy, kiedy dotarliśmy do drogi głównej zwanej cesarką. Tam zrobiliśmy sobie odpoczynek, podczas którego O. Marek opowiedział nam jak wygląda jego posługa duszpasterska u naszych zachodnich sąsiadów. Wszyscy byliśmy ciekawi, czy tam też organizowane są tego typu pielgrzymki i modlitewne spotkania. Ale niestety okazało się, że nie, więc doszliśmy wspólnie do wniosku, ze mamy ogromne szczęście żyć w Polsce- kraju, w którym w tak szczególny sposób potrafimy wielbić Pana.

Kiedy o. Markowi udało się wreszcie zaspokoić nasza ciekawość, wyruszyliśmy już na ostatni odcinek naszego wędrowania. W tym miejscu trzeba dodać, że przez cały czas służył nam pomocą Janusz Molas członek OSP z Przybędzy, podwożąc samochodem strażackim w miarę potrzeby zmęczonych pielgrzymów oraz zabezpieczając na trasie naszą grupę. Bez tego typu pomocy niestety, ale wiele z naszych niepełnosprawnych dzieci nie mogłoby brać udziału w pielgrzymce. Za tę współpracę składamy podziękowania na ręce Kazimierza Malinki – Prezesa OSP z Przybędzy. Żegnając Janusza oddaliśmy się pod wyłączną opiekę Piotra Klimondy, który zadbał o nasze bezpieczeństwo na drodze.

,,Pełni mocy wdzięczności i chwały…” przy wtórze witających nas dźwięków kościelnych dzwonów, dotarliśmy do celu naszej wędrówki. Klęcząc przed ołtarzem ocieraliśmy z twarzy łzy radości i szczęścia… jednak żeby wiedzieć o czym mówię, trzeba taką chwilę przeżyć. I właśnie za ten moment warto nieraz iść w pocie czoła, w strugach deszczu, często z obolałymi nogami…naprawdę warto. A dopełnieniem tego dnia był udział w koncelebrowanej sumie odpustowej i procesji.

Kończąc składamy serdeczne podziękowania dla Ks. Prałata Stanisława Bogacza – Proboszcza Parafii w Cięcinie, za tak wiele ciepłych słów skierowanych do nas podczas uroczystości odpustowej i za dzwony witające nas oraz za wszelkie dobro, którym nas obdarza. Słowa wdzięczności należą się również służbie liturgicznej, która zadbała o to, by nasi ministranci czuli się wśród nich dobrze.

Tradycyjnie dziękujemy również naszym kierowcom, dzięki którym szczęśliwie dotarliśmy do domów, a są to: Kazimierz Tlałka z Wieprza, siostra Piotra Pawełczyka z Węgierskiej Górki i Tadeusz Klimonda. 

Szczególne słowa wdzięczności kierujemy do O. Marka Helbina, który podjął trud przewodniczenia w naszej modlitewnej wędrówce, czym wzbogacił nasze przeżycia duchowe.

W imieniu Stowarzyszenia Dzieci Serc 

Pielgrzymkę opisała Jadwiga Klimonda

Warto podkreślić znaczenie Kapłana podczas pielgrzymki. Już kilka razy jako stowarzyszenie byliśmy organizatorem tego typu modlitewnego spotkania. Nie zawsze jednak mieliśmy szczęście by prowadził nas Kapłan i dzięki temu porównaniu jesteśmy w stanie zrozumieć tych wiernych, którzy z utęsknieniem wyczekują na Mszę Św. czy na obecność Kapłana w konfesjonale.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments