Pierwsze przemyślenia i spostrzeżenia
“Naród, który nie pamięta swojej historii nie wart jest przeżycia”
Jan Paweł II
Zaduszki Narodowe są hołdem złożonym Wielkim Polakom, którzy swoje życie oddali w obronie Ojczyzny, walcząc w słusznej sprawie. Wartość narodu mierzy się m.in. pamięcią o bohaterskich czynach przodków.
Program uroczystości:
Godz. 09:45 Spotkanie uczestników uroczystości przy I stacji Golgoty Beskidów
Godz. 10:00 Rozpoczęcie uroczystości patriotyczno – religijnej Gości powitał Maciej Mika. Wójt Gminy Radziechowy – Wieprz. Natomiast Andrzej Kalata, Starosta Powiatu Żywieckiego, przybliżył genezę powstania tej uroczystości.
Część I: ,,Polskie Termopile” to sztuka plenerowa, którą przygotowały liczne grupy rekonstrukcyjne.
Słychać dźwięki skrzypiec to Biały Krzyż – muzyka Krzysztof Klenczon w wykonaniu Kingi i Katarzyny Sadlik, uczennic Technikum Budowlano – Drzewnego i Szkoły Muzycznej w Żywcu
A.na telebimie oglądamy zdjęcia z 1925 r. ilustrujące wydarzenia dotyczące utworzenia Grobu Nieznanego Żołnierza + Narracja w wykonaniu Kuby Abrahamowicza – aktora:
,,Chyba nie ma w Polsce człowieka, który widząc Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie nie potrafił określić co to za miejsce? Nieliczni jednak wiedzą, kto jest pochowany pod płytą, na której od 90 lat płonie ogień podsycany ludzką pamięcią i zawsze leżą kwiaty od tych, dla których zginął śpiący tam Rycerz. Żołnierz, który tam leży nie ma imienia. Miał być i jest bezimienny. I taki też pozostanie już na zawsze. Napis na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza zdaje się mówić wszystko:
„Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”
Ale jak każdy żołnierz także i ten choć nie ma swojego imienia, ma swoją historię. Kiedyś tę historię znali wszyscy. Zanim wybuchła II wojna światowa uczono o niej w szkołach, opowiadano po domach, pisano w gazetach. Gdy jednak nastał czas II wojny światowej, tego Śpiącego Rycerza nieprzyjaciele Ojczyzny znów zmobilizowali do czynnej służby. Najpierw uczynili to Niemcy, którzy widząc w Grobie Nieznanego Żołnierza najbardziej namacalny element polskości i patriotyzmu zakazali czcić jego pamięć, a w grudniu 1944 r. zburzyli monumentalny Pałac Saski w kolumnadzie, którego spoczywał Śpiący Rycerz. Komuniści, którzy wkroczyli do Warszawy wraz z Sowietami odbudowali wprawdzie sam Grób choć w zmienionej (częściowo zakłamanej) formie, ale zrobili coś jeszcze gorszego. Temu i tak bezimiennemu żołnierzowi zabrali także jedyną rzecz jaką posiadał… własną historię.
Geneza
Pierwsza wojna światowa była dla Europejczyków szokiem. Na pobojowiskach spoczywały setki bezimiennych bohaterów. Ci, którzy przeżyli i którym było dane zaznać pokoju postanowili oddać hołd swoim bohaterom. W 1920 r. Francuzi pochowali pod Łukiem Tryumfalnym w Paryżu prochy nieznanego żołnierza, który zginął pod Verdun. Anglicy zaś swojego bezimiennego bohatera złożyli w Opactwie Westminsterskim w Londynie.
Nikt chyba po Wielkiej Wojnie nie miał tylu powodów, aby czcić swoich bohaterów – poległych żołnierzy, jak Polacy. Po 123 latach niewoli odrodziła się wreszcie Wolna Polska. Życie w ówczesnej Polsce było bardzo trudne. Rozdarte do niedawna pomiędzy trzech sąsiadów państwo było biedne i politycznie niestabilne. Jednak powszechna była wdzięczność za odzyskaną Niepodległość. Dochodzące do władz państwowych głosy o potrzebie uczczenia poległych za Ojczyznę zaowocowały inicjatywą prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciechowskiego z polecenia którego w grudniu 1923 r. gen. Stanisław Szeptycki powołał Tymczasowy Komitet Organizacyjny Budowy Pomnika Nieznanego Żołnierza z gen. Tadeuszem Rozwadowskim na czele. Głównym zadaniem Komitetu było znalezienie godnego miejsca i najbardziej właściwej formuły, która miała czcić pamięć Nieznanego Żołnierza
Lokalizacja
Przed wybuchem II wojny światowej obecny Plac Piłsudskiego, gdzie spoczywa od 1925 r. Nieznany Żołnierz miał nie tylko inną nazwę (Plac Saski), ale także zupełnie inny wygląd. Wznosił się na nim Pałac Saski. Ten okazały i bardzo reprezentacyjny budynek służył w okresie dwudziestolecia międzywojennego za siedzibę dla Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Gdy w 1923 r. przed Pałacem stanął pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, najbardziej romantycznego z polskich rycerzy, Warszawiacy spontanicznie umieścili u jego stóp pamiątkową płytę ku czci Nieznanego Żołnierza. Od tego momentu nikt nie miał już wątpliwości, gdzie powinien spocząć Śpiący Rycerz? Na posiedzeniu Rady Ministrów 24 stycznia 1925 r. minister spraw wojskowych gen. Władysław Sikorski przedłożył projekt budowy Grobu Nieznanego Żołnierza pośrodku kolumnady Pałacu Saskiego.
Towarzysze broni
Podczas I wojny światowej i walk o granice Polski po odzyskaniu przez nią Niepodległości nasi żołnierze ginęli na wielu polach bitewnych. Ich poświecenie i krew były tak samo cenne. W tej sytuacji gen. Marian Kukiel, historyk wojskowości, szef Wojskowego Biura Historycznego przedstawił 15 pobojowisk, na których ginęli i zostali pochowani polscy żołnierze:
Postanowiono, że z zaprezentowanych przez gen. Kukiela propozycji zostanie wylosowane jedno pobojowisko, z którego zabrany zostanie bezimienny żołnierz, którego ciało pochowane będzie w symbolicznej mogile, zaś z pozostałych 14 pól bitewnych zostaną do grobu złożone urny z ziemią.
Uroczystego losowania dokonał 4 kwietnia 1925 r. ogniomistrz Józef Buczkowski z 14 Pułku Artylerii Polowej, najmłodszy kawaler Orderu Virtuti Militari w okręgu warszawskim. Los padł na pobojowisko lwowskie.
O ile wyboru pobojowiska dokonał towarzysz broni – żołnierz, to ciało miała wskazać osierocona matka. Na uroczystość na Cmentarzu Orląt Lwowskich, podczas której miano dokonać wyboru ciała, zaproszone zostały matki, które straciły swoich synów w czasie wojny. Jedną z nich była Jadwiga Zarugiewiczowa, która w walkach o Lwów straciła dwóch swoich synów, w tym jednego w bohaterskiej bitwie pod Zadwórzem (określanej Polskimi Termopilami).
30 października 1925 r. miała miejsce na Cmentarzu Orląt Lwowskich uroczysta ekshumacja. Z mogił, które zostały odkopane udało się wydobyć trzy mocno już zniszczone i spróchniałe trumny, w których spoczywali bezimienni polscy żołnierze.
Te trzy trumny stanęły przed wzruszonymi uczestnikami uroczystości. Do tej najskromniejszej, mieszczącej prochy bezimiennego strzelca, tulącego do piersi zmurszałą już maciejówkę z polskim orzełkiem podeszła Jadwiga Zarugiewiczowa, wskazując ją zgodnie z tym, co odpowiadało jej matczyne serce.
Wskazanego żołnierza wraz ze spróchniałą trumną, w której się znajdował złożono w trzech nowych trumnach. Najpierw włożono go do zwykłej, żołnierskiej sosnowej, następnie do cynkowej, a na końcu do pięknej trumny z czarnego dębu, przyozdobionej po bokach czterema polskimi orłami. Trumnę wystawiono do pożegnania na schodach prowadzących do znajdującej się na Cmentarzu Orląt Lwowskich kaplicy. Następnie doszło do przeniesienia trumny z prochami Śpiącego Rycerza z Cmentarza Orląt Lwowskich do Bazyliki. „Miasto przystrojono na tę chwilę – wspaniale, z królewskim prawdziwie przepychem […] Wzdłuż ulic, po obu stronach, stała młodzież szkolna”. Za trumną zarówno we Lwowie, jak i później w Warszawie, przed dostojnikami państwowymi kroczyła symboliczna rodzina zmarłego składająca się z osieroconych w czasie wojny matek, wdów i sióstr, których najbliżsi nie wrócili po wojnie do domu.
Uroczystości w Bazylice Lwowskiej
Na progu Katedry czekali metropolita lwowski obrządku łacińskiego ks. abp Bolesław Twardowski i charyzmatyczny metropolita lwowski obrządku ormiańskiego ks. abp Józef Teodorowicz. Przy uroczystych śpiewach umieszczono trumnę z prochami Nieznanego Żołnierza na przygotowanym katafalku, a obaj arcybiskupi odprawili uroczyste nabożeństwo.
Lwowianie oddawali tłumie hołd Nieznanemu Żołnierzowi, także następnego dnia w sobotę. 31 października Kondukt pogrzebowy odprowadzony został przez ks. abpa B. Twardowskiego na Dworzec Główny we Lwowie.
Ostatnia defilada (inscenizacja: młodzież szkolna z ZSAiO im J. Piłsudskiego z Moszczenicy, w żołnierskich mundurach niesie trumnę symbolizując przejście, przejazd zwłok Nieznanego Żołnierza z Lwowa do Warszawy, idą powoli wzdłuż szpaleru, po jednej stronie salutujące Poczty Sztandarowe, harcerze: 24 WDH Dobre Duchy z Międzybrodzia Żywieckiego i 16 WDH Słoneczni z Czernichowa, członkowie Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół z Czernichowa oraz uczniowie… a po drugiej stronie klęczące osierocone matki, wdowy, osierocone dzieci, w rękach trzymają kwiaty którymi ścielą drogę przed idącym konduktem … chór ,,Fiaccola” z Międzybrodzia Żywieckiego śpiewa pieśń ,,Ojczyzno ma..”
Aktor opowiada:
Rano w Dniu Wszystkich Świętych 1 listopada 1925 r. specjalnie przygotowany pociąg wyruszył do Warszawy. Po drodze zatrzymywał się na stacjach w Żółkwi, Rawie Ruskiej, Bełżcu, Zawadzie, Krasnymstawie, Rejowcu, Lublinie, Puławach, Dęblinie, Garwolinie i Pilawie. Wszędzie Nieznanego Żołnierza w jego ostatniej defiladzie żegnały tłumy. Przed swoim kolegą broń prezentowali żołnierze z okolicznych garnizonów wojskowych, przedstawiciele władz lokalnych i najróżniejszych organizacji społecznych żegnały swojego wyzwoliciela, duchowni wszelkich wyznań wznosili w jego intencji modlitwy. Ale przede wszystkim Śpiącego Rycerza żegnały niezliczone rzesze spontanicznie gromadzących się Polaków. Pełne były nie tylko dworce, na których zatrzymywał się pociąg i odbywały się uroczystości. Ludzie tłumnie we dnie i nocą, niejednokrotnie klęcząc przy torach gromadzili się na całej trasie przejazdu. Wszyscy bez względu na stan posiadania, wyznanie i poglądy żegnali swojego bohatera.
W poniedziałek w Dzień Zaduszny 2 listopada wczesnym rankiem pociąg z ciałem Nieznanego Żołnierza zatrzymał się na Dworcu Wschodnim w Warszawie. Bezimiennego Bohatera na armatniej lawecie przewieziono uroczyście do Katedry Św. Jana, gdzie miały dopełnić się uroczystości pogrzebowe.
Uroczystą Mszę Św. celebrował Metropolita Warszawski ks. abp Aleksander kardynał Kakowski. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. prałat prof. Antoni Szelągowski,
“Kim jesteś ty? Nie wiem. Gdzie dom twój rodzinny? Nie wiem. Kto twoi rodzice? Nie wiem i wiedzieć nie chcę i wiedzieć nie będę, aż do dnia sądnego. Wielkość Twoja w tem, żeś nieznany.
W bratniej, wspólnej mogile zagubił imię, zagubił rodzinę, spadło z niego, co osobiste, z grobu narodził się na nowo, z grobu, gdyby z matki-ziemi, wyszedł nieznany, zapomniany, bezimienny […]
Czymże na Boga jesteś, szary żołnierzu, zapomniany, bezimienny
Ty jesteś odwieczny geniusz bojowy narodu, zowiesz się Męstwo, ty jesteś niespożyta, niezmożona moc ideałów narodowych, zowiesz się Poświęcenie. Ty jesteś wszechzwycięska niepodległość ducha narodowego, zowiesz się Wolność.
Nazywasz się Milion, bo miliony złożyły w tobie swe ukochania i swe katusze. Nazywasz się Milion, a imię twoje czterdzieści i cztery, a życie twoje trud trudów, sława, sława, sława” – fragment homilii z uroczystości pogrzebowej w Warszawie.
Po Mszy Świętej kondukt żałobny z Katedry Św. Jana udał się Krakowskim Przedmieściem w kierunku Placu Saskiego. Trasa całego pochodu była odświętnie udekorowana, a za trumną po symbolicznej rodzinie zmarłego kroczyli najwyżsi dostojnicy państwowi z Prezydentem Rzeczypospolitej Stanisławem Wojciechowskim na czele, a przede wszystkim niezliczone rzesze Polaków, którzy chcieli pożegnać Narodowego Bohatera. W tym czasie między godziną 12.00, a 13.00 biły dzwony w całej diecezji warszawskiej i lwowskiej. Cała Polska żegnała Nieznanego Żołnierza.
Kondukt żałobny prezentował się okazale i dostojnie. Plac Saski był wypełniony po brzegi, a i tak nie mógł pomieścić wszystkich, którzy chcieli pożegnać Nieznanego Żołnierza. Wraz z trumną do grobu złożone zostały urny z 14 pozostałych pobojowisk. Następnie padł sygnał do rozpoczęcia salwy honorowej. Po pierwszym wystrzale zapadła cisza w całej Warszawie, zapadła cisza w całej Polsce, mężczyźni zdjęli czapki z głów. Ojczyzna żegnała swojego Rycerza. Oddano 24 salwy.
Gdy Śpiący Rycerz na wieczność spoczął w przygotowanym mu przez Ojczyznę grobie w samym sercu Stolicy, zapłonął na nim wieczny płomień mający symbolizować pamięć wdzięcznych rodaków. Od tej też chwili przy grobie Nieznanego Żołnierza wartę sprawują polscy żołnierze. Ta pierwsza warta zaciągnięta w czasie uroczystości pogrzebowych miała wyjątkową symboliczną wagę. Zaciągnęli ją bowiem żyjący jeszcze weterani Powstania Styczniowego, którzy przelewali za Niepodległość Ojczyzny krew wówczas, kiedy serce Śpiącego Rycerze nie biło, bo nie było go jeszcze na świecie.
Naród to wspólnota przeszłych, teraźniejszego i przyszłych pokoleń. Chyba nigdy w dziejach naszej Ojczyzny nasz Naród nie był tak namacalny jak wówczas 2 listopada 1925 r. na Placu Saskim.
Po wojnie Grób był dla komunistów miejscem szczególnie “kłopotliwym”. Nie dość, że spoczywał tu obrońca Lwowa, który teraz należał do “naszych radzieckich przyjaciół”, to na dodatek zarówno napisy, jak i cała otaczająca Grób aura odnosiły się przede wszystkim do walk z tymi “towarzyszami”. Trzeba było coś zrobić, żeby zneutralizować jednoznaczną wymowę miejsca, bo przecież o likwidacji Grobu nie mogło być mowy, reakcja społeczeństwa – nawet w warunkach terroru – byłaby łatwa do przewidzenia. Odnowiono więc centralną część kolumnady, dodając sześć marmurowych tablic z nowymi nazwami miejscowości, gdzie Polacy walczyli podczas ostatniej wojny. Na dwóch czołowych kolumnach umieszczono kamienne miecze, symbolizujące zwycięstwo… pod Grunwaldem, zmieniając przez to główną idę Grobu, którą było upamiętnienie rzeszy bezimiennych obrońców Ojczyzny z czasów, gdy Polska wybiła się ponownie na niepodległość. 8 maja 1946 r. umieszczono w czterech urnach ziemię z dwudziestu czterech pól bitewnych, z prochami żołnierzy, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Rok później grób został odbudowany według projektu Henryka Grunwalda – malarza, grafika i plastyka, współpracującego ze “Szpilkami”. W tym czasie “Szpilki” specjalizowały się już w wyszydzaniu Armii Krajowej…
“Przy okazji” odnowienia grobu komuniści dopuścili się fałszerstwa. Dotychczasowe cztery tablice, na których w roku 1925 umieszczono po dziewięć nazw miejscowości, gdzie toczyliśmy śmiertelne boje z bolszewikami w latach 1919-1920, zniszczono. W ich miejsce wstawiono sześć nowych tablic z nazwami siedemdziesięciu siedmiu pól bitewnych “upamiętniających walkę z faszyzmem i militaryzmem”. Teraz było “jak trzeba”, zgodnie z wymogami historiografii marksistowsko-sowieckiej, zgodnie z poglądami nowych “autorytetów historycznych”, które, niestety, zdążyły wykształcić w następnych latach całą rzeszę swoich naśladowców: “obiektywnych”, “postępowych”, dalekich od “polskiej ksenofobii”. To oni edukują dziś młodzież na uniwersytetach.
Grób Nieznanego Żołnierza mieści się obecnie pod trójprzęsłową arkadą, jedynym ocalałym fragmentem kolumnady pałacu Saskiego, zniszczonego przez Niemców po Powstaniu Warszawskim. Przy Grobie płonie wieczny ogień i trwa wieczna warta. Tradycyjnie delegacje obcych państw składają tu hołd naszej bohaterskiej przeszłości. Tu w 1979 r. modlił się Ojciec Święty Jan Paweł II, a na ówczesnym placu Zwycięstwa padły słynne słowa: “Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”.
Chór śpiewa piosenkę ,,POLSKIE KWIATY – i przypominamy O, Michała Tomaszka – męczennika z Peru, dwa miesiące przed Jego beatyfikacją… a potem…. częstujemy się pysznymi babkami drożdżowymi upieczonymi przez KGW z Brzuśnika , zabieramy kubki z herbatą lub kawą serwowaną przez KGW z Przybedzy i tworząc kolumnę marszową przygotowujemy się do wymarszu w kierunku Krzyża Jubileuszowego na Matysce.
B.
Aktor: drugą część spektaklu plenerowego obejrzymy wędrując drogą na Matyskę, zanim jednak wyruszymy, młodzież złoży wiązankę przy I stacji Golgoty Beskidów, irga z czerwonymi koralami – symbol wytrwałości, gałązka akacji z kolcami – przypomina koronę cierniową … białe korale śnieguliczki są symbolem niewinności.
Wyruszając na trasę Golgoty Beskidów przenosimy się do czasów potopu szwedzkiego na Żywiecczyźnie. Rok 1655 w historii Polski zapisał się tragicznymi wydarzeniami. Oprócz toczących się wojen z Moskalami na Litwie i Kozakami na Ukrainie doszła wojna szwedzka. 3 armie szwedzkie w ciągu 3 miesięcy dotarły na południe Polski, nie trafiając po drodze na większy opór. Wyjątkiem była twierdza Jasnogórska, która oparła się ogromnej przewadze militarnej Szwedów.
Scena 1. Bitwa – górale ratują króla Jana Kazimierza przed Szwedami. Oddział szwedzki prowadzi króla, a zbójnicy łod Żywca przychodzą na ratunek królowi – odbijając go z rąk najeźdźców.
Scena 2. Król Jan Kazimierz na żywieckim zamku pisze odezwę – Uniwersał królewski na pospolite ruszenie skierowany do najniższych warstw społecznych
„Uniwersał żywiecki”:
Wszem wobec i każdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy, osobliwie jednak pracowitym poddanym naszym majętności naszej żywieckiej, wiernie nam miłych, łaską naszą królewską [otoczeni]. Wierni nam mili! Iż nieprzyjaciel zewsząd gwałtownie na państwa nasze następuje, a wojska nasze na troje będąc przeciwko trojakiemu nieprzyjacielowi: Moskwie, Kozakom, i Szwedom rozdzielone, siłom jego i potędze wystarczyć nie mogą, przyszło nam wierność Waszą zwołać, to po nich koniecznie mieć chcąc, abyście się w rusznice, kosy, siekiery, cepy i inne wszelakie oręża, na jakie się, kto zdobyć będzie mógł, jako najporządniej przysposobiwszy, do urodzonego Jana Karwickiego, oficera naszego kupili i z nim zasieki porobiwszy, przeprawy i pasy popsowawszy nieprzyjaciela gromili i znosili. A my w nagrodę tego wierności Wasze od wszystkich czynszów zamkowych od lat trzech uwalniamy, podatki jednak przez Rzeczypospolitą uchwalona w całości, zachowujemy.
Scena 3. Życie w XVII wiecznej wsi. przychodzi herold i czyta królewski uniwersał.
Kto z mieszkańców wsi zdolny jest do walki, dołącza do oddziału ks. Stanisława Kaszkowica dziekana żywieckiego, a proboszcza radziechowskiego i wyruszają na odsiecz Jasnej Górze. Kobiety i dzieci żegnają odchodzących mężów, synów, ojców – powoli klękają i śpiewają pieśń ,,serdeczna Matko” podobnie jak idący na wojnę chłopi.
9 grudnia 1655 roku górale żywieccy pod przywództwem Jana Torysińskiego uderzą na Oświęcim, odbijając miasto z rąk szwedzkich.
Scena 4 Szwedzi w odwet za wymarsz mieszkańców wsi na ratunek Częstochowie, napadają na Radziechowską wioskę, grabią ją, biją mieszkańców i na koniec palą domostwa.
Scena 5. Obrona Częstochowy: O. Kordecki niesie monstrancję, błogosławi przed walką. Obrońcy śpiewają Bogurodzicę, rozlega się głos na mury bracia , na mury… Z oddali wyłaniają się oddziały szwedzkie. Obrońcy wyruszają do ataku, trwa zaciekły bój, dopiero husaria sprawia, że Szwedzi uciekają w popłochu z pola bitwy, ale to nie koniec oblężenia, załoga przygotowuje się do odparcia kolejnego ataku, a O. Kordecki znów obchodzi Wały Jasnogórskie i błogosławi obrońców Najświętszym Sakramentem. Słychać nadciągających Szwedów i tak do 3 x wrogowie podchodzą pod Klasztor, a obrońcy 3 x stawiają opór.
Sienkiewicz wkłada w usta o. Kordeckiego takie słowa: „Dzieci! Jeszcze Najświętsza Panna okaże, iż od burzących kolubryn mocniejsza. A potem przyjdzie koniec waszych trosk i umęczenia… Kto z was będzie śmiał rzec, że Ta Najświętsza Królowa nie potrafi Was zasłonić i zwycięstwa nam zesłać (…) Kto cudom Maryi, łasce Jej, ratunkowi Tego Królestwa i Wiary katolickiej zechce przeszkodzić?”.
Podczas potopu szwedzkiego (1655) za cel postawił sobie uchronienie Jasnej Góry przed rabunkami i dewastacją ze strony wojsk szwedzkich. Dlatego ukrył obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a w kaplicy umieścił jego kopię. Wysłał do króla Karola X Gustawa list – przechowywany obecnie w archiwum w Sztokholmie, w którym zgadzał się poddać twierdzę w zamian za gwarancję nienaruszalności sanktuarium. Kiedy jej nie otrzymał, zdecydował się zbrojnie bronić Jasnej Góry. Dowodził obroną twierdzy jasnogórskiej przez cały okres oblężenia: od 18 listopada do 27 grudnia 1655 roku.
Podejmując obronę Jasnej Góry wiedział przeor Kordecki, że porwie za sobą wszystkich rodaków. Wiedział także król szwedzki, że „atakowanie obrazu Maryi wywoła u Polaków jeszcze większy gniew” (z listu Karola Gustawa do Millera). Miał rację Sienkiewicz, gdy pisał, że „jest takie miejsce w narodzie, którego bezkarnie dotknąć nie wolno, bo wtedy naród zawyje z bólu i zerwie się do okropnej walki – a miejsce to zwie się Jasna Góra”.
„Święty gniew Polaków” z powodu napaści Szwedów na największe Sanktuarium Narodowe wstrząsnął całym krajem i zatargał sercami. Ojciec Augustyn kazał codziennie zapalać pochodnie na jasnogórskiej wieży, by płonące nocami żagwie wołały, że Jasna Góra się broni. Na wieść o tym cały Naród budził się ze snu, wyrywał z depresji, dźwigał, porywał do walki. Wkrótce Rzeczypospolita stanęła w ogniu. Przywiązany do wiary Chrystusowej i Bogurodzicy lud polski ujął w swe mocne ręce kosy, topory i cepy, aby razem z rycerstwem i szlachtą przepędzić ostatecznie wroga.
Scena 6. Śluby Jasnogórskie
Król Jan Kazimierz z wdzięczności za Opiekę Matki Najświętszej nad Ojczyzną w czasie najazdu szwedzkiego i za cudowną obronę Częstochowy obrał Najświętszą Maryję Pannę za Królową Polski i złożył ślub w katedrze Matki Bożej Łaskawej we Lwowie w dniu 1 kwietnia 1656 r. Śluby Jana Kazimierza odnowili wierni w dniu 26 sierpnia 1956 r. w Częstochowie na Jasnej Górze i zobowiązali się do ich pełnej realizacji. Tekst ślubowań należy często odmawiać, by przypomnieć sobie o swych obowiązkach względem Maryi.
Wielka Boga-Człowieka Matko, Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo, Królowo świata i Polski Królowo! Oto my, Twoje dzieci, stajemy znów przed Tobą i składamy u stóp Twoich siebie samych, i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgania serc i porywy woli. Odnawiamy dziś śluby przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królowę Polski uznajemy.
C. Msza Św. koncelebrowana w intencji Ojczyzny, sprawowali Ją ks. Krzysztof Ciurla – wikary z Trzebini, współtwórca zaduszek oraz ks. Marcin Samek wikary z Radziechów. Oprawa muzyczna; chór Fiaccola, Zespół muzyczny Grojcowianie, orkiestra Dęta
z Radziechów oraz organista Jerzy Greń.
D. Usypywanie Kurhanu Pamięci Narodowej i Apel Poległych
1. odegranie i odśpiewanie Hymnu Polskiego
2. przemówienia okolicznościowe: posła RP Stanisława Szweda i radnego Sejmiku
Województwa Śląskiego Kazimierza Matusznego
3. List gratulacyjny z Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy dla organizatorów Zaduszek
Narodowych odczytał Przewodniczący Rady Gminy – Piotr Piela
4 Odczytanie Apelu Poległych, treść Apelu napisana przez uczniów II LO im. A. Asnyka w
Bielsku – Białej: Wiktoria Rejman i Natalię Majocha została wyłoniona w IX
Ogólnopolskim Konkursie Historycznym na Apel Poległych, temat: ,, Polskie Termopile na
przestrzeni wieków” Kompanie Honorową tworzyły Grupy Rekonstrukcyjne
4. Dosypanie do kurhanu ziemi z Cmentarza Orląt Lwowskich oraz z Westerplatte, o
obecnym łączniku miedzy Lwowem, Warszawą i Radziechowami opowiedział ks.
Krzysztof Ciurla
5. wypuszczenie kilkuset gołębi – symbol Żołnierskich Dusz idących do Nieba (gołębie
przywiózł Józef Gołek prezes związku Hodowców Gołębi z Brzuśnika
6. złożenie kwiatów i zniczy.
7. wspólne biesiadowanie w tym posilanie się wyśmienitym bigosem ugotowanym przez
KGW i Janinę Tlałka – sołtys wsi Radziechowy, a przewiezionym przez Tomka Klisia oraz
pysznym chlebem od Tomka Świniarskiego z piekarni w Wieprzu sucie okrytym
wyjątkowym smalcem przyrządzonym przez KGW z Wieprza.
8 nie wolno nam zapomnieć o tych, którzy;
a. wybudowali trzy domki, płoty w XVII zagrodzie To wolontariusze Stowarzyszenia Dzieci Serc: Władysław Hulbój, Michał Duraj i Sebastian Potaczek.
b. Materiał dowiozła grupa techniczna – pracowników UG Radziechowy – Wieprz, ale byli tacy, którzy podarowali kilka wozów z balowaną słomą, siano, deski, grube gałęzie…
c. Aleksander Temel przywiózł gałęzie świerków na dachy chat.
d. Rodzina Grażyny i Józefa Kozubek zadbała o rekwizyty odzwierciedlające żywiecki dwór, stosowny ubiór aktorów (włącznie z detalami)
e. Państwo Janina i Kazimierz Jagosz udostępnili kolejny już raz swoje garaże, które zamieniliśmy w kostiumernię i garderobę. Pozwolili podłączyć do prądu telebim… cały czas byli gotowi do pomocy
f. Państwo Jadwiga i Ryszard Ziajka również każdorazowo udostępniają dostęp do źródła prądu – a warniki by podawać gorąca herbatę, czy kawę też potrzebują mocy …
g. Po długich konsultacjach dotyczących wyglądu trumny, udostępnił ją Piotr Kosiec (włącznie z transportem)
h. O nagłośnienie stacjonarne zadbała Marta Huzar z GCKPiT z Radziechów, natomiast 3 kolumny udostępnił ks. Piotr Pokojnikow – proboszcz parafii w Radziechowach, a cały czas opiekowali się nimi , nagłaśniając uroczystość na trasie przemarszu: Rupniewski Paweł z synem Jakubem z Żywca
i. Działki – tereny zielone użyczyli właściciele, włącznie z pozwoleniem na przycinkę drzew, które utrudniały widoczność, czy spalenie chat
j. stroje dworzan, w tym króla wypożyczyliśmy nieodpłatnie z Teatru Polskiego w Bielsku – Białej
k. wózek do rysowania białej linii oraz ławki i stoliki udostępnił Gminy Klub Sportowy
l. plakaty, namioty i zakup jednorazówek dla wszystkich uczestników zaduszek to wkład Mirosława Dziergasa – dyrektora Biura Promocji, Kultury i Sportu Powiatu Żywieckiego
ł. Wypożyczenie telebimu, Marek Regel – dyrektor żywieckiego MCK. Obsługa telebimu Jerzy Duda
m. druhowie: OSP – Juszczyna, Przybędza, Wieprz i Radziechowy – zapewnienie bezpieczeństwa na ,,polach bitew” OSP Przybędza zabezpieczenie drogi od strony Suchedli i Przybedzy. OSP Radziechowy zabezpieczenie drogi od strony ul. Św. Marcina, dodatkowo OSP – dowóz KGW wraz z ich poczęstunkiem.
n. opłata Służby Maltańskiej – karetka + obsługa medyczna, wsad do kotła na bigos, pieczywo, zakup petard, dowóz młodzieży z gminnych szkół, opłata dojazdu 2 grup rekonstrukcyjnych z Krakowa
O. w sztuce plenerowej udział wzięli:
Podlaski Regiment Odprzodowy Kraków – grupa rekonstrukcyjna
Małopolska Chorągiew Husarska – gr. Rekonstrukcyjna
Związek Podhalan oddział Górali Żywieckich z grupą rekonstrukcyjną Górali łod Żywca
Zespół Szkół Agrotechnicznych i Ogólnokształcących im. Józefa Piłsudskiego w Żywiec Moszczanica
Polskie Towarzystwo Gimnastyczne Sokół z Czernichowa
Drużyny Harcerskie ,,Dobre Duchy” i ,,Słoneczni”
Cór Fiacolla z Międzybrodzia Żywieckiego
Orkiestra Dęta z Radziechów
Parafia Rzymskokatolicka p.w. Św. Marcina w Radziechowach
Stowarzyszenie Dzieci Serc z grupą rekonstrukcyjną Przyjaciele
W spektaklu wzięło udział 120 aktorów
W uroczystości wzięły udział szkoły z Gminy: Czernichów, Gilowic, Kóz, Wadowic, Żywca i Radziechowy – Wieprz
Poczty Sztandarowe które wzięły udział w sztuce ,,Polskie Termopile” i następnie przeszły całą trasę na górę Matyskę to:
- Związek Żołnierzy NSZ Okręg Podbeskidzie
- Związek Podhalan Oddział Górali Żywieckich
- Zespół Szkół Agrotechnicznych i Ogólnokształcących im. Józefa Piłsudskiego w Żywiec Moszczanica
Oraz Poczty Sztandarowe, które wzięły udział w uroczystościach na Matysce
- Stowarzyszenie Górników ,,Gwarek” z Radziechów
- Zespół Szkół im. Ks. Prałata Stanisława Gawlika w Radziechowach
- OSP Przybędza
- OSP Radziechowy
W tym miejscu nie możemy zapomnieć o Ks. Ryszardzie Kubasiaku – współtwórcy Zaduszek Narodowych, włącznie z własnoręcznie wybudowanym przez niego na Matysce, Kurhanem Pamięci, a byłym naszym Proboszczem, który przez 10 lat współtworzył tę uroczystość. Jesteśmy mu za to wdzięczni i zawsze czekamy na dołączenie do nas w kolejnych edycjach… jeśli nasz Pan pozwoli je organizować.
Wśród darczyńców wymienić należy:
- ETNO Bank Spółdzielczy Radziechowy-Wieprz
- ,,Końska Dola” Ewa i Jarosław Piecuch
- Władysław Wolny i Bogusława Wolna Zakład Przetwórstwa Miesnego z Cięciny
- Wig, Drukarnia, ksero. Greczek R. Żywiec
- Marian Hurtownia Owocowo-Warzywna ul. Dworcowa 23. Żywiec
- KGW z Bruśnika, KGW z Wieprza oraz KGW z Przybędzy
Za wszelkie dobro okazane organizatorom od tak wielu ludzi, a może tutaj nie wymienionych, Bogu niech będą dzięki
Jeśli Pan Bóg pozwoli to do zobaczenia za rok Jadwiga Klimonda
Literatura:
,,Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”
Przed 80 laty w Warszawie złożono bezimienne prochy w Grobie Nieznanego Żołnierza
Tekst pochodzi z gazety “Nasz Dziennik”, wydanie z 2 listopada 2005, ęłęóNr 255 (2360).
Materiał umieszczono za zgodą Redakcji.
Również:
O Grobie Nieznanego Żołnierza w Wikipedii
O Cmentarzu Obrońców Lwowa w Wikipedii
www.zywiec.pl/historia,57,print.html
wikipedia Portal:Żywiec/Historia
przewodnikbeskidzki.pun.pl
muzeum-zywiec.pl
zywiecinfo.pl
